Zima

Zima

drzewa, zieleń i wegetacja a kwestia soli

Kilka słów o zieleni przyulicznej po okresie zimowym.

Wielu z nas nie zastanawia się że śnieżna, mroźna i stabilna zima wpływa korzystnie na plony rolne, wzrost drzew i roślin zielnych. Pokrywa śnieżna, która wolno topnieje wczesną wiosną powoduje znaczącą poprawę bilansu wodnego w wodach gruntowych, niezbędnych do wegetacji roślin.

Ciągle słyszymy ze wszystkich stron tylko o bezpieczeństwie na drogach, o tym, że nawet w najbardziej śnieżne dni powinno się natychmiasta sprzątnąć jezdnie i chodniki  w krótkim czasie doprowadzając je do stanu „letniego”. Oczekiwania mieszkańców wzrastają, a koszty uszkodzeń ciała czy stłuczek samochodowych obciążają samorządy, bo nie dość skutecznie eliminowały skutki zimy. Przeciętny kierowca ma bardzo duże oczekiwania: chce jeździć z taką samą szybkością przez cały rok i w takich samych warunkach drogowych bez względu na koszty naprawy dróg, obiektów mostowych, infrastruktury technicznej i trochę zapomnianej w tym wszystkim zieleni przydrożnej.

Chciałabym, aby ten krótki wstęp rozpoczął dyskusję na temat racjonalnego podejścia do utrzymania zimowego dróg i chodników, a zwłaszcza do przybliżenia szkodliwości nieograniczonego stosowania soli. Ogrodnicy miejscy, obrońcy drzew przyulicznych i ludzie zatroskani o stan środowiska wcale nie zabiegają o całkowitą rezygnację z soli. Jesteśmy jedynie zdania aby używać jej w sytuacjach uzasadnionych i dopuszczonych prawem jak: lodowica, marznący deszcz i gołoledź. Należy bowiem podkreślić, że z punktu prawnego stosowanie soli do utylizacji śniegu jest niedopuszczalne.
Potraktowanie roztworem soli nieodśnieżonych jezdni czy chodników jest dla roślin niezmiernie groźne. Stosowana powszechnie solanka czy konglomerat soli z piaskiem tworzy na powierzchni mieszaninę, która jest odgarniana przez pługi na brzeg jezdni i chodników czy pobocza dróg i trawniki. Roztwór ten przedostaje się do gleby lub studzienek deszczowych. Szkody jakie powoduje sól są tak duże, że muszę je pokrótce omówić. Przede wszystkim zachodzi zaburzenie procesów chemicznych w glebie, co uniemożliwia pobieranie składników pokarmowych przez rośliny, a nawet znajdująca się w podłożu woda nie jest przyswajana przez korzenie roślin. Zasolenie podłoża jest pierwszym wskaźnikiem przy badaniach chemiczno-biologicznych. Zasolenie gleby wpływa negatywnie na zdrowotność roślin, powoduje zahamowanie procesów wzrostowych, obniżenie wydajności fotosyntezy, prowadzi do suszy fizjologicznej.  Większość strat w zieleni przydrożnej spowodowana jest nadużywaniem soli drogowej i zachwianiem gospodarki wodnej. Potwierdzeniem szkodliwego działania aerosolu solnego na starsze drzewa są wyniki badań naukowych przeprowadzonych na kilkudziesięciu warszawskich drzewach, u których zaobserwowano tzw. ujemne przyrosty pędów, czyli stopniowe zmniejszanie się liczby pędów w koronach drzew w związku z ich obumieraniem na skutek porażenia solą (Borowski 2008 r.).

Porównanie kondycji zdrowotnej drzew i zieleni niskiej w pasach drogowych do zieleni parkowej czy cmentarnej jest adekwatne do stosowanej metody walki ze skutkami zimowymi. Alejki parkowe i cmentarne są tylko odśnieżane i posypywane piaskiem, co ewidentnie wpływa na znajdująca się okoliczną zieleń, która nie cierpi po każdym sezonie zimowym.

Miasto nasze rozwija się z wielkim rozmachem i na wielu przestrzeniach publicznych i dlatego trudno sobie wyobrazić, aby z takiego powodu jakim jest nadmierne stosowanie soli stracić to co jest dla nas bardzo istotne to NASZĄ ZIELEŃ. Cel jakim powinniśmy się kierować to: łagodzenie skutków zimy, a nie jej całkowite eliminowanie i to bez znaczenia jakimi sposobami i bez wględu na koszty.

Ogrodnik Miejski - Krystyna Jankowiak